***przecięcie wstęgi***
otóż, witajcie, jakże miło powitać nam jest Was....eeee....przejdźmy więc do salonu, zapraszamy na drinka, a w trakcie kiedy Wy, szanowni odwiedzający, będziecie się delektować świeżym aromatem alkoholowo- piwnym (niczym winiarnia piwno- alkoholowa w centrum Warszawy) naszych wspaniałych trunków, my opowiemy Wam co nieco o sobie, ale nie liczcie na to, że coś pojmiecie....nieistotne,czy będziecie trzeźwi czy nieco mniej, bo my zawsze zachowujemy się jak narąbane.
powiedziała Aleksandra.
a że ja to piszę, zacznę od siebie tedy i niech Was mojej elokwencji czar pochłonie

***
Aleksandra, lat 18 prawie(stara dupa jak każda inna stara dupa w tym bractwie bądź też stowarzyszeniu, a wręcz czasami związku zawodowym), nie karana (notowana kilka razy)[EDIT: KARANA, KARANA

MANDACIK

...ta,wiem,jest się czym chwalić XD), bez nałogów (chyba że taniec, cóż począć

, chorobliwie otwarta na ludzi i zwierzęta (niekoniecznie w tej kolejności). Ciacha: Maksim (ah ah ah!), Luciano (oh oh oh!), Michał (eh eh eh!) i inni. Dziwnym trafem, mężczyźni owi tańczą a Aleksandra wyznaje zasadę (oprócz: Monogamia to nie dla mnie) "facet, który nie tańczy, nie jest pełnowartościowy". Brutalne, acz prawdziwe. Poza tym trzeba dodać inne kryteria podziału mężczyzn na godnych i niegodnych uwagi. Mężczyzna godny uwagi MYJE SIĘ, nie ma zarośniętej klaty (przesadnie, bo u niektórych LEKKI zarost jest w porządku), jest inteligentny i ma poczucie humoru, traktuje kobietę z szacunkiem. Mogłabym jeszcze wymienić wiele niezbędnych cech, ale może ograniczę się do jednego słowa, które może pojąć jedynie "prawdziwy mężczyzna"... DŻENTELMEN (ang.gentleman).Ot, co. Urodziłam się w bardzo złej epoce. Powinnam żyć w XIX wieku i chodzić na premiery Oper i Baletów w wielkiej, zdobnej sukni...
Na co dzień Aleksandra nie usiedzi 10 minut bez wykonania co najmniej dziesięciu pas i nie ustoi więcej niż 3 minuty bez machania sobie nogą gdzieś koło ucha. W domu obija się o meble, robiąc chainees i wpada na lustra, skacząc skoki szpagatowe. Aleksandra kocha swoje pointy bardziej niż cokolwiek innego, jako że one jedyne nigdy jej nie zdradzą, za to bólu dostarczą i tak więcej niż każdy człowiek. Ale dopóki nic sobie nie złamała, to je kocha

Co robi Aleksandra, kiedy nie tańczy? spiewa. A co robi, kiedy nie spiewa? Tańczy. A jak nie spiewa i nie tańczy?....ogląda MUSICALE i BALETY <3, spi, rozciąga się, czasem uczy, ale bez przesady, bawi się do upadłego, bo musi zdążyć przed emeryturą, tworzy, zmienia wystrój pokoju, maluje się, grzebie w ubraniach szukając czegoś retro, słucha muzyki, ma głupawę, słucha rozmowy z Maksimem, idzie kupić sobie bilety do teatru albo spotyka się z ciachami

Czasami mówią na mnie Ola. Właściwie zawsze. (żart w połowie abstrakcyjny: Ale mówią mi Johnny

)
I ja nie jestem normalna.
Skłonna do głębokich, metafizycznych przemyśleń, które raz po raz pozbawiają mnie sensu życia. Na szczęście, równie szybko go odbudowuję, wystarczy, że raz posłucham ukochanej piosenki albo przytulę się do swoich point.
Jestem przeczulona na punkcie czystości języka polskiego, dlatego używanie przy mnie zwrotów "wziąść", "cofnąć się do tyłu", "fakt autentyczny" grozi śmiercią lub kalectwem. Podobnie rzecz się ma, jeśli chodzi o błędy ortograficzne, ALICJO

A teraz moje najlepsze cechy: egzaltowana, zbyt ruchliwa (właściwie to się kwalifikuje na ADHD), przekorna, złośliwa, cyniczna, ironiczna, sarkastyczna, egoistyczna, bezkompromisowa, leniwa, wredna, hipokrytka z poczuciem własnej wyższości. Nie gardzę nigdy wytrawnym winem i takimż szampanem, ludźmi czasami. Wiecznie niezadowolona, narzekam na wszystko, na co warto. Lubię powtarzać słowa "bez sensu" i "beznadziejnie", a osoby z mojego otoczenia nieświadomie się tym zarażają

Właściwie nie wiem, czemu ludzie mnie lubią, i czemu jest ich tak dużo.!
Aha, i podobno, cytuję: "kwintesencja kobiecości i klasy". No, to nie moje zdanie, ale warto zacytować, bo mi pasuje

Posiadam oryginalny, wypracowany przez lata tzw. "swój styl" i nienawidzę kopiowania go - nawet elementów - i przedstawiania jako swojego. Styl ów jest trudny do określenia, bo nie jest zamknięty w żadne sztywne ramy i cały czas ewoluuje, ale pomaga w wyrabianiu poczucia własnej tożsamości. Ot, co. Słowem: copyrights reserved.
***
A teraz ja, czyli tak zwana Żabcia.
Klaudia, lat 17(JESZCZE), Naczelny Datownik, Pierwsza Zrzęda RP, nienotowana. Żabcia, jak to żabcia, jest osóbką miłą, uczynną i uśmiechnięta, aczkolwiek z zapędami egocentrycznymi; okazjonalnie wredną i zgryźliwą jak wkurzony orangutan. Nadużywa też górnolotnego słownictwa, staropolszczyzny bądź francuskiego. Poza tym nadmiernie gestykuluje i młóci łapami powietrze, a jak siedzi cicho, to znaczy, że nie żyje albo fantazjuje o czymś dziwnym. Zasadniczo trąci przebrzmiałymi melodiami i ideałami lat 60, i okazjonalnie przypomina Janis Joplin lub kogokolwiek w typie szurniętej, starej hipisówy. Od strony ideologiczno-filozoficznej, wyznaje połączenie epikureizmu ze stoicyzmem oraz zasadę złotego środka. (albo jakoś tak.)
Ciacha: stare i zmarszczone/ fikcyjne, z XIX wiecznych lektur/nieżywe na skutek chorób zakaźnych przenoszonych drogą płciową lub przedawkowania na tylnym siedzeniu taksówki. Niemniej w temacie metafizycznym wyróżnia się Robercika Planta (...30 lat temu), Fredka z Merkurego (taki dżołk sytuacyjny), Dżima Morrisona, Edzia Elrica, Kordiana (lol69), ew. starego dobrego Davida Caruso oraz młodego dobrego Jonatana Togo z CSI, etc. W temacie zgoła namacalnym (acz nie dosłownie namacalnym) wyróżniamy... ale o tym ciii. Generalnie Mężczyzna musi być mężczyzną i sprawiać wrażenie, że potrafi zarówno ocalić świat, jak i usmażyć naleśniki, ś.piewając przy tym czystym głosem o skali min. 3 oktawy. Och, i powinien (nie musi, ale zacnie by było) mieć zaiste piękne, długie włosy do czochrania, pachnące ogniem z działki, jakieś 1.80 wzrostu, smukłość Dawida, uzdolnienia muzyczne, artystyczne paluszki, etc. Może se mieć nawet busz na klacie, a co mi tam. Umiejętność posługiwania się pejczem niewymagana, natomiast pończoszki i umiejętność odkurzania niezbędna.
Czym generalnie zajmuje się Żabcia? Molestuje swą megustamagitarrę, udaje, ze się uczy, macha łapami, śmieje się jak turbina Titanica etc. W ramach działalności artystycznej rysuje przywódców totalitarnych w zeszycie od polaka i pisze opowiadania pieprznięte jak koń po kręceniu westernu. Uzależniona od słuchania muzyki, zwłaszcza w tramwaju. A słucha jakieś krzaki, od cudownego glamrockowego bandu z tym cudownym pedalskim draniem na wokalu (Fredzio rlz xD), poprzez coś w typie "ściskaj moją cytrynkę" (blues wybredny nie jest), hiszpański powermetal, dziwne etnoambientocoś aż do gibopędnego disco 80s, a co. Oprócz tego miłuje Joannę d'Arc, daty, płyty winylowe, XIX wiek, Tima Burtona, szczyty Tatr, swoje MP3 z paproszkami za szybką i ciachowne, narąbane ziółkiem bandy.
Co jeszcze w temacie Żabci? Ma ino odnóża tylne 1,56 raza dłuższe od przednich i kumka w trawie.
Prześladowana przez piękne imię Vincent (a czasem też Wiktoria). Może to dlatego, że hoduje na swym twórczym łonie 2 istotki o tych imionach, które zaiste rzuciły jej się na musk.
Motto życiowe: Życie jest jak para majtek. Nigdy nie wiesz, co skrywają (by Roślinka )/ Niełatwo być zielonym (by Kermit Sex God)
I także nie jestem normalna. (to brzmi jak wyznanie na spotkaniu AA)
***
Witam, mam na imię Katarzyna i jestem anonimową wariatką (na ile anonimową wie reszta bractwa). Jestem równie starą dupą co reszta choć niedługo będę bardziej zgrzybiała (osiemnastka na karku to straszna wizja).
Jestem uzależniona od:
-muzyki (wszelakiej, o różnych narodowościach wykonawców- od pakistanu, poprzez Polskę, USA, Francję i kraje Arabskie aż do najdalszych zakątków północnej Afryki)
-aparatu fotograficznego- uważam go za świętość pomimo tego, że lubię sie na nim trochę wyżyć psychicznie
-iPod'a- kolejna świętość, mój kochany grat, a jednak jest niezastą

iony
-ciach- znowu duża rozpiętość- od Ludwika XIV i Filipa Orleańskiego, poprzez ciacha teraźniejsze (MCM, wtajemniczeni wiedzą, że chodzi o wszechciacha), aż do wydepilowanego ciacha aka Voldiego.
-białego stolika- bo wiadomo, że duża przerwa nie ma prawa istnieć bez niego, żaden stolik nie może się z nim równać
-dobrych filmów
Ogólnie to uważam, że nadal mamy barok (dla ścisłości jest rok 1662) i lubie się ślinić do zdjęcia Wersalu.
Kiedy mi się nudzi:
-dostaje faz co doprowadza rodzinę do szału, sąsiadów do białej gorączki i tylko mój pies nigdy nie protestuje.
-wyje do księżyca
-zaczynam rysować sobie na ręce
-bawię się aparatem
-bawię się komputerem
-przygłaszam muzykę, i jeszcze trochę... no może jeszcze bardziej.
Mam słabość do:
-czekolady
-sztuki
-kamer
-aparatów analogowych
-starych zdjęć
***
TERAZ JAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!! AAAAAAAAAAAA!
no musialam jakis wstep zrobic porywajacy no nie? xD
Czyemu dowiedzialam sie o naszej galeri jako ostatnia? D: co? Co? CO?!!
No, nie warzne xDDD Mialam sie tu chyba przedstawic, tak? xDD Ok. Wiec... khem khem... BLAHUEHEMHEM.... bleh. Ala jestem xD Czesc, ja tez nie jestem normalna <nikt sie oczywiscie nie zorientowal xDDD> Ale ja sie z ludzmi normalnymi za bardzo nie zadaje, choc moja teoria na temat normalnosci ludzi nienormalnych i nienormalnosci ludzi normalnych wskazuje na to ze zaprzeczam samej sobie xDD Nie, znowu mi sei zbiera na filozoficzne wywody, niech mnie ktos powstrzyma xDDD No w karzdym razie.... Jestem dupa stara jak reszta, siedemnascie i pol wiosen se nawet licze. Co do tego co kocham to na pierwszym miejscu zawsze jest i bedzie Bog i nikt ani nic tego nie zmieni

A poza tym to kocham moich przyjaciol, kocham z nimi fazowac, nie lubie sie nudzic i nie lubie cynamonu xD Kocham nasze bractwo, kocham wszystkich ludzi, kocham mojego kota, kocham caly swiat

DDD (mam duzo milosci w sobie

chce ktos troche?

D

) poszukuje milosci od osoby, ktora zaakceptowalaby moje zasady, byla by mila, sluchalaby mnie, rozumiala, nawet nie musi byc piekna ^^ Bo moj ideal meszczyzny jest cokolwiek trudny do osiagniecia xDDD Idealny pod wzgledem wygladu pan powinien miec dlugie do pasa, proste, biale wlosy, anielska twarz, silna budowe ciala (ma mnie wszedzie nosic, bo uwielbiam jak mnie ktos nosi xDDD zazalenia do mojego brata xDD) ma byc terz wysoki (ok.180cm) i o. Jakby mial czeszcze anielskie skrzydla.... xDDD no dobra xD moze miec ewentualnie czarne krecone wlosy, ale wtedy musi miec brudke i zielone oczy 8DDDD Robie tu mase bledow ortograficznych, bo nie umiem pisac xDDD No a co do moich milosci to kocham jeszce matme i fizyke - szczegolnie astromomie. Kocham tez spierwac, rysowac, pisac, kocham sztuke, opere (to moja wieeeelka milosc <333 kiedys bede tam spiewac <3333) (ZALASINSKIIII!!!!!) No i to po KROTCE tyle 8DDDD A jak ktos chce wiedziec o mnie wiecej to zapraszam na blog 8DDD (nie ma to jak reklama xDDD) adresik jego:
[link] 8DDDDD
Ciao! A moze raczej... CIACHO! 8DDDDD
*
Magdalena A. Karkiewicz, lat 17, kobieta. Notowana, acz niekarana. Bez nałogów, aczkolwiek niepogardzę wytrawnym trunkiem czy szlachetnym dymkiem (

). Poglądy stanowcze i wypracowane na przestrzeni czasu. Wegetarianka. Heretyczka, jednakże z pewnością chześcijanka. Zaiteresowania? Po pierwsze życie i wszystkie jego aspekty. Potem kolejno: pisanie, fotografia, film, książki, muzyka. Czegoś nie wymieniałam... ale, cholera, zapomiałam czego. No więc właśnie: często zapominam. I gubię przedmioty. Są małe i wredne i ciągle sie gdzieś zawieruszają. Bywam bardzo pewna siebie i również bardzo nieśmiała. Przy nowych osobach cichnę ( i obserwuję ), szczególnie jeśli jest ich dużo. Potem sie rozkręcam. Nie zawsze. Trudno u mnie z zaufaniem.
Tak, dość już bajania o sobie, mimo, że dla mnie to temat rzeka ^^
Poprzedniczki pisały o mężczyznach, chłopcach, ciachach tak zwanych... (chociaż osobiście nie lubie tego określenia

)
Hm. Mężczyźni?

Chłopcy!

(... kobiety też

)
ekhm. tak... A więc prubuję garnąć z życia. I nie mam tu na mysli samego imprezowania, bo życie to nie tylko zabawa. I właśnie staram sie dowiedzieć- cóż to życie znaczy.
Pozdrawiam. W imieniu swoim i Bractwa Białego Stolika, przy którym rzadko kiedy zasiadam, jednakowoż nacisnełam, aby zostać uznaną członkinią, a nie tylko gościem honorowym


***
Devious Comments
Ala, co się stanie jak jutro by mnie nie było? bo nie jestem pewna czy uda mi się dotrzeć :/
--
"Jeśli już jednak chcecie koniecznie usłyszeć jakąś radę, to... na litość boską, nie pozwólcie wypchać swojego psa." Alan Alda.
--
"Przejaciela mam
Co pociesza mnie
Gdy o jego ramie
Opre sie
W nim nadzieje mam
Ulecial strach
On najblizej jest
Zawsze troszczy sie
Jezus...
mój organizm nie wytrzymał się "zalergizował" <-- niech żyją neologizmy
nienawidze uczulenia!
--
"Jeśli już jednak chcecie koniecznie usłyszeć jakąś radę, to... na litość boską, nie pozwólcie wypchać swojego psa." Alan Alda.
Kwiecien - miesiac bez opery. Moj organizm nie wytrzymal i sie pochorowal xD
--
"Przejaciela mam
Co pociesza mnie
Gdy o jego ramie
Opre sie
W nim nadzieje mam
Ulecial strach
On najblizej jest
Zawsze troszczy sie
Jezus...
--
"Jeśli już jednak chcecie koniecznie usłyszeć jakąś radę, to... na litość boską, nie pozwólcie wypchać swojego psa." Alan Alda.
--
"Przejaciela mam
Co pociesza mnie
Gdy o jego ramie
Opre sie
W nim nadzieje mam
Ulecial strach
On najblizej jest
Zawsze troszczy sie
Jezus...
a co do opery....wolę balety xD
--
"Jeśli już jednak chcecie koniecznie usłyszeć jakąś radę, to... na litość boską, nie pozwólcie wypchać swojego psa." Alan Alda.
--
"Przejaciela mam
Co pociesza mnie
Gdy o jego ramie
Opre sie
W nim nadzieje mam
Ulecial strach
On najblizej jest
Zawsze troszczy sie
Jezus...
btw, co się stało z avatarami? widzisz to co ja?
--
"Jeśli już jednak chcecie koniecznie usłyszeć jakąś radę, to... na litość boską, nie pozwólcie wypchać swojego psa." Alan Alda.
--
"Przejaciela mam
Co pociesza mnie
Gdy o jego ramie
Opre sie
W nim nadzieje mam
Ulecial strach
On najblizej jest
Zawsze troszczy sie
Jezus...
--
"Jeśli już jednak chcecie koniecznie usłyszeć jakąś radę, to... na litość boską, nie pozwólcie wypchać swojego psa." Alan Alda.
--
"Przejaciela mam
Co pociesza mnie
Gdy o jego ramie
Opre sie
W nim nadzieje mam
Ulecial strach
On najblizej jest
Zawsze troszczy sie
Jezus...
--
"Jeśli już jednak chcecie koniecznie usłyszeć jakąś radę, to... na litość boską, nie pozwólcie wypchać swojego psa." Alan Alda.
--
"Przejaciela mam
Co pociesza mnie
Gdy o jego ramie
Opre sie
W nim nadzieje mam
Ulecial strach
On najblizej jest
Zawsze troszczy sie
Jezus...
--
"Jeśli już jednak chcecie koniecznie usłyszeć jakąś radę, to... na litość boską, nie pozwólcie wypchać swojego psa." Alan Alda.
--
"Przejaciela mam
Co pociesza mnie
Gdy o jego ramie
Opre sie
W nim nadzieje mam
Ulecial strach
On najblizej jest
Zawsze troszczy sie
Jezus...
--
"Jeśli już jednak chcecie koniecznie usłyszeć jakąś radę, to... na litość boską, nie pozwólcie wypchać swojego psa." Alan Alda.
--
"Przejaciela mam
Co pociesza mnie
Gdy o jego ramie
Opre sie
W nim nadzieje mam
Ulecial strach
On najblizej jest
Zawsze troszczy sie
Jezus...
--
"Jeśli już jednak chcecie koniecznie usłyszeć jakąś radę, to... na litość boską, nie pozwólcie wypchać swojego psa." Alan Alda.
--
*Near-haters
~Halle-Lidner-Haters
*We-Hate-Takada-club
[link] <- aww! bunny! *^ ^*
a poza tym my mamy TAKIE notatki z PO, że są warte zamieszczenia tu
--
*Near-haters
~Halle-Lidner-Haters
*We-Hate-Takada-club
[link] <- aww! bunny! *^ ^*
Previous Page12 Next Page